środa, 22.02.2012 r.

Gwarek - Tarnowskie Góry, Piekary Śląskie, Lubliniec
  • Tarnowskie Góry
  • Piekary Śl.
  • Lubliniec
Tarnowskie Góry. W czwartek o godz. 18 kino „Olbrzym” zaprasza na dokument „Ratunku! Mamy geja w klasie”, natomiast o godz. 19 na „Białoruski sen”. Wstęp na każdy film - 5 zł. *** Piekary Śl. 23 lutego o godz. 18 Klub Filmowy „Kadr” z MDK zaprasza na film „Wszyscy inni”. Wstęp wolny. *** Tąpkowice. 24 lutego między godz. 10 a 15 przy NZOZ Promed będzie można wziąć udział w badaniu mammograficznym. Szczegóły w „Gwarku”. *** Piekary Śl. W piątek o godz. 19 w restauracji „Faraon” odbędzie się spotkanie Piekarskiego Forum Kobiet. Tematem będą naturalne kosmetyki. Wstęp wolny. *** Potępa. 24 lutego o godz. 18 w Gminnym Domu Kultury zaplanowano zebranie wiejskie. Będzie dotyczyć wyborów sołtysa i rady sołeckiej oraz spraw bieżących. *** Tarnowskie Góry. W piątek ok. godz. 17 w II LO odbędzie się koncert charytatywny, podczas którego zagra m.in. zespół Great Lane. *** Tworóg. 24 lutego o godz. 17 w GOK w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku odbędą się warsztaty z filcowania. *** Lubliniec. W piątek o godz. 18 w „Galerii pod Glinianym Aniołem” odbędzie się koncert akustyczny. Wstęp wolny. *** Tarnowskie Góry. 24 lutego Klub-Galeria „Drukarnia” zaprasza na Dead Silence Festival. *** Koszęcin. W piątek o godz. 18 w kinie „Panorama” wyświetlony zostanie film „80 milionów”. Bilety - 10 zł.

Historia

W Monachium od 22 września odbywa się, już po raz 174., słynny Oktoberfest, największy festyn Europy, który potrwa do 7 października br. Wszyscy chyba wiedzą, że jest to wielkie święto piwa, na którym w tym roku spodziewanych jest 7 mln gości z całego świata. Nie każdy jednak wie, że chodzi o piwo pochodzące ze stolicy Bawarii, nie z całego landu, a już broń Boże z innych krajów, jak to głoszą niektóre reklamy.

Tradycja picia piwa jest mocno zakorzeniona w południowych Niemczech, ale także w Czechach, na Morawach i Śląsku. W innych częściach Europy chętniej pije się wino, szampan i różne odmiany wódek. Oktoberfest zainicjował bawarski następca tronu - Ludwik, który poślubił księżniczkę Teresę i z tej okazji urządził na podmiejskich błoniach (później nazwanych “Łąkami Teresy”) wielki festyn dla pospólstwa miejskiego, z piwem w roli głównej. Teraz na Theresenwiese został pociągnięty specjalny tor kolejowy, a pociąg w  późnych godzinach wieczornych odwozi co godzinę delikwentów, którzy nie mogą już zmóc dalszej zabawy. Opłata za przejazd jest od razu wliczona w cenę piwa, które w tym roku kosztuje 7,80 euro. Resztę do równego rachunku daje się zwyczajowo jako napiwek. Warto dodać, że tradycja nakazuje, aby przed rozpoczęciem degustacji “złocistego napoju” zjeść duże golonko po bawarsku (pieczone  golonko + precle, sałatka kartoflana lub pyza z tartej bułki i koniecznie kiszona kapusta z cukrem).

W 1810 r. ogłoszono konkurs: jeżeli znajdzie się śmiałek, który wypije za jednym zamachem 14 litrowych kufli piwa, to dostanie w nagrodę honorowe obywatelstwo Monachium. Ponoć do dnia dzisiejszego nikomu się ten wyczyn  nie udał. Ze źródeł dobrze poinformowanych dowiedzieliśmy się, że bliski pobicia tego rekordu był jeden z mieszkańców naszej gminy Tworóg! Wypił on aż 12 kufli, ale w czasie 5 godzin, a to trochę za długo.

Skoro jesteśmy przy Tworogu, to warto wspomnieć, że najstarszą wzmiankę o gospodzie w tej miejscowości, przy szlaku prowadzącym od Pyskowic do Dobrodzienia i Częstochowy, zapisał ks. Walenty Hoscheck. Było to przy okazji opisu probostwa, w następującym zdaniu: “…Przystosowano więc inną siedzibę w Tworogu, którą dzierżawił niejaki wieśniak imieniem Szkopek…jak powiadają niegdyś była (Taberna sen Diverorium) gospodą czy też zajazdem.” 

Droga od Pyskowic przechodziła środkiem posesji, karczma była po jednej stronie, a budynki gospodarcze i stajnie po drugiej. Sprytnie pomyślane – w ten sposób przejeżdżając nie można było ominąć gospody. Jeżeli zaś pobyt w niej się przedłużał, konie można było zamknąć na noc w stajni. Widocznie jednak interes nie rozkręcał się najlepiej, dlatego zamknięto jej podwoje.

Dzierżawcą tego budynku był wieśniak o nazwisku Szkopek, który udostępnił rozpadający się obiekt, byłej grzesznej gospody księdzu Ignacemu Wesseli`emu (1746-1762) na pobożne probostwo. Ostatecznie budynek starej karczmy, a później probostwa został rozebrany w 1792 r.

W XVIII w. hrabiowskim browarnikiem w Tworogu był niejaki Rößel, który sprowadził z Czech dwóch mistrzów piwowarstwa, zwanych “slodkami”. Byli nimi František i Martin Skřetva. W późniejszym okresie na tym samym szlaku, bliżej dworca, wybudowano nową gospodę – wg ksiąg katastralnych ok.1868 r.

Wszystkie gospody w Tworogu, a było ich w tym czasie pięć, należały do  Żydów. Jednym z nich, opodal dworca, był “der Gastwirth” Mandel Ansbach ur. 10.04.1810 r. w Nicolai (Mikołów), zm. 23.04.1881 r. w Tworogu. Żonaty był dwa razy, najpierw z Joanną z d. Bobrecker, później z Henriette Jettel z d. Tallert. Kiedy już niedomagał, pomagał mu syn Marcus, a później “Gastwirth” Jakob Ansbach, żonaty z Rosalie z d. Herzberg.

Gospodę w spadku otrzymała córka Julia ur. 04.08.1854 r. Jej mężem był  “der Gasthauspachter”, a później “der Gasthausbesitzer” Aaron Freund z Bytomia. Po Żydach gospodę nabył w 1899 r. Wilhelm Hoppe, ur. 03.10.1850 r. w Schelitz (Chrzelice pow. Prudnik), syn Valentina i Mathilde z d. Kosubek. Po jego śmierci w 1905 r. właścicielką została żona Paulina z d. Violka. Rodzina Hoppe miała kontrakt z toszeckim zamkowym browarem i sprzedawała jego markowe piwo o nazwie “Schloßbier”. Reklama z tego czasu głosiła: Herrschaftliche Schlossbrauerei Tost G.m.b.H.Toster Burgbräu im Grenzland, das stets beliebte Qualitätsbier. Hel und dunkel in folg. Bierdepots erhältlich: in Tworog bei Paulina Hoppe.

Od 1920 r. interes prowadził ich starszy syn Theodor, który po jakimś czasie zrezygnował z gospody w Tworogu na rzecz “Casina” w Krupskim Młynie. Następnym właścicielem został młodszy syn, Georg Hoppe, ur.17.09.1889 r. w Kocinie k. Żagania.

Zachowane zdjęcie z początku XX w. pokazuje gospodę jeszcze bez obszernej sali widowiskowej, która została wybudowana później, przez znaną firmę budowlaną Maschollek. Była to typowa parterowa karczma z dużym parkingiem, w tym czasie głównie dla furmanek. Gospoda nie miała nigdy jakieś buńczucznej nazwy, nad drzwiami wejściowymi był napis na murze “Hoppe Gasthaus” i pod spodem nazwa serwowanego piwa.

Po prawej stronie zdjęcia widać miejsce ogrodzone płotem, był to rów - deszczołap. Dlatego miejsce było ogrodzone płotem, żeby podchmieleni klienci przypadkowo nie potopili się w tym rowie, zwłaszcza kiedy opady były obfite.

Odkryty rów rozciągał się wzdłuż obecnych ulic Tarnogórskiej i Lublinieckiej, teraz w tych miejscach są chodniki.

Według relacji Fryderyka Zgodzaja – oprac. K     

Artykuł ukazał się w "Gwarku" z 2 października 2007 roku.

projekt: emotstudio.eu; wykonanie: pixelirium.pl