piątek, 18.05.2012 r.
W drugiej połowie lat 30. coraz powszechniejsze było przekonanie, że atak Hitlera na Polskę jest tylko kwestią czasu. Szczególnie napięta sytuacja panowała w pogranicznym województwie śląskim, którego przed Niemcami miała bronić 23. Górnośląska Dywizja Piechoty. Ówczesne dowództwo wojskowe zdecydowało, że obronę tego regionu ułatwi budowa systemu fortyfikacji, popularnie i na wyrost nazywanego “śląską linią Maginota”.
Na północną część Obszaru Warownego “Śląsk” składały się większe i mniejsze schrony bojowe oraz umocnienia ziemne budowane w okolicy Niezdary, Tąpkowic, Sączowa i Ożarowic. Wojsko interesowało się także możliwością powstania w tym rejonie zapasowego lotniska dla Armii “Kraków”. Postanowiono przeznaczyć na ten cel teren w rejonie Pyrzowic i Zendka. Rozpoczęte prace koncepcyjne przerwała jednak wojna i dopiero w czasie okupacji zrealizowali je Niemcy.
Na terenie wsi Ożarowice znajdowała się część tzw. pozycji czat, która biegła od punktu oporu wzgórze 307 Niezdara. Pozycja czat wzdłuż rzeki Brynicy składała się z małych schronów bojowych, które wzmacniały polowe umocnienia piechoty. W Ożarowicach stanęły trzy takie żelbetowe bunkry, dość proste w wykonaniu i stosunkowo tanie. Jeden z nich zbudowano pod Brynicą, drugi na polach w rejonie kolonia Podłączna, a trzeci po prawej strony drogi Ożarowice – Brynica. Schrony przewidziane były dla jednego lub dwóch ciężkich karabinów maszynowych. Strzelnicę od czoła osłaniało tzw. ucho, a od góry nawis. Wejście do bunkra zabezpieczała przelotnia.
Duże zainteresowanie wojskowych wzbudzało najwyższe wzniesienie w Ożarowicach, rozciągające się na północ od obecnej ul. Tarnogórskiej. Pierwotnie był to teren pastwisk gromadzkich, które zamieniono później na pola uprawne. Najpierw utworzono tam punkt triangulacyjno - obserwacyjny, jeden z kilku w okolicy. Miał on głównie służyć do obserwacji zagrożenia pożarowego w lasach, ale zapewne także niemieckich samolotów, coraz częściej pojawiających się w rejonie granicznym. Na tym łagodnym, piaszczystym wzgórzu wojsko chciało też zbudować kolejny we wsi schron bojowy. Zwieziono już nawet materiały budowlane, ale przed wybuchem wojny nie zdołano rozpocząć prac.
Wojskowym wykorzystaniem wzgórza zainteresowali się również niemieccy okupanci, co miało związek z powstaniem w niedalekich Mierzęcicach lotniska wojskowego Udetfeld. Utworzono tam posterunek obserwacyjny, w którym służbę pełniło kilku żołnierzy. Mieszkali oni w stojącym na wzniesieniu baraku, a ich dowódca miał kwaterę u jednego z gospodarzy. Żołnierze z posterunku na górce nie należeli do szczególnie zagorzałych miłośników Adolfa Hitlera i byli w dość dobrej komitywie z miejscową ludnością. Z niektórymi mieszkańcami pędzili ponoć nawet bimber z czerwonych buraków.
W celu uchronienia pobliskiego lotniska przed ewentualnymi atakami alianckich samolotów, Niemcy rozmieścili na polach Ożarowic, pomiędzy obecnymi ulicami Tarnogórską i Podłączną, słupy oświetleniowe. W razie bombardowania palące się lampy miały pozorować światła rzekomego lotniska. Podobne atrapy zamierzano umieścić także w innej niezamieszkanej części wsi – w rejonie tzw. Witomina.
Po zakończeniu wojny tereny na górce znów zamieniły się w pola uprawne, ale nie na długo. Około połowy lat 50. zdecydowano o ulokowaniu we wsi niedużej jednostki wojsk radiotechnicznych. W ten sposób w Ożarowicach pojawiły się instalacje radarowe. O zgodę na zamontowanie radarów mieszkańców, oczywiście, nikt nie pytał. Nie dyskutowano też o ich ewentualnej szkodliwości dla ludzkiego zdrowia. Trzeba jednak zauważyć, że w bezpośrednim sąsiedztwie jednostki nie było wówczas budynków mieszkalnych. Najbliższe zabudowania stały w odległości około 200 metrów. Poza tym mieszkańcy mogli później korzystać z wojskowego sklepiku znajdującego się przy bramie, co było w ówczesnych czasach nie bez znaczenia.
Jednostka w Ożarowicach w wchodziła w skład 14. samodzielnego batalionu radiotechnicznego, który stacjonował w Krakowie, a później w Chorzowie. W latach 60. stacjonująca we wsi kompania została przekształcona w batalion, wchodzący w skład 19. pułku radiotechnicznego w Chorzowie. Tak było do początku lat 70., gdy zapadła decyzja o utworzeniu 33. brt w Radzionkowie, gdzie zbudowano koszary i przeniesiono jednostkę z Ożarowic.
Teren na górce pozostawał w rękach Ministerstwa Obrony Narodowej przez ponad 30 lat, choć w latach 80. obecność żołnierzy w Ożarowicach była już tylko symboliczna. Radzionkowski batalion utrzymywał jednak w gotowości ten opuszczony obiekt aż do momentu przekazania go lokalnym władzom. 12 maja 1990 roku ówczesny naczelnik Alfred Dzierzbiński, wraz ze specjalnie powołaną komisją, przejął grunty oraz mocno już podniszczone budynki koszarowe i pozostałą infrastrukturę na własność gminy. Na tym terenie znajduje się teraz gminne przedszkole i obiekty sportowe Ludowego Klubu Sportowego “Piast”.
Artykuł ukazał się w "Gwarku" z 4 września 2007 roku.
| nowe zdjęcia | |
| nowe wpisy na blogach | |
| video - więcej na www.gwarek.tv |
projekt: emotstudio.eu; wykonanie: pixelirium.pl