piątek, 18.05.2012 r.
Dla wielu osób jest negatywnym efektem bezstresowego wychowania lub wymówką dla nieporadnych rodziców. Termin ADHD przywodzi na myśl obraz wrzeszczącego, krnąbrnego, wiercącego się dziecka, doprowadzającego opiekunów i nauczycieli do rozpaczy. W rzeczywistości to zaburzenie wymagające nie tzw. twardej ręki, ale pomocy psychologa.
ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, charakteryzuje się występowaniem nadruchliwości, impulsywności i zaburzeń uwagi. — Dzieci cierpiące na "niepowikłane ADHD" na ogół nie stwarzają większych problemów wychowawczych. Do poradni najczęściej kierowane są z powodu trudności w nauce i uciążliwej dla nauczycieli nadruchliwości. Mają problemy z koncentracją, a dokładniej z tzw. uwagą dowolną — nie potrafią przez dłuższy czas skupić się na czynności, która nie jest dla nich interesująca. W konsekwencji odrabianie lekcji czy nauka to dla nich nie lada wyzwanie, zwłaszcza że nawet taki drobiazg jak spadająca kredka może rozproszyć ich uwagę — tłumaczy Marta Serafin, psycholog z Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Tarnowskich Górach.
Więcej w „Gwarku” z 21 lutego.
| nowe zdjęcia | |
| nowe wpisy na blogach | |
| video - więcej na www.gwarek.tv |
projekt: emotstudio.eu; wykonanie: pixelirium.pl