piątek, 18.05.2012 r.
dział: Czytelnia
Osoba 1. Kto ciekawy niech zostanie,/ Niech ze strachu się nie wierci,/ Zacznie się opowiadanie / O faktycznych losach śmierci./ Jak powstała, co sprawiło,/ Że wśród żywych sieje grozę,/ Zło zwycięża oraz miłość/ Kończąc żywot wszelkich stworzeń.
dział: Czytelnia
Jak już państwu kiedyś udowadniałam, ludzka inwencja nie zna granic, zwłaszcza w nietypowym wyprawianiu się na lepszy ze światów. W samobójstwach przodują Japończycy. W kraju sushi i największej na świecie liczby fetyszystów rocznie odbierają sobie życie nawet 34 tysiące osób. Ale jak właściwie wygląda samobójstwo po japońsku?
dział: Czytelnia
W życiu robił wiele, z pewnością grzeszył, ale zastanawiać się można, czy robił coś złego. W ramach samorozgrzeszenia kpił sobie, że wychodzą mu niezłe grzechy. Wszystko ma swój czas, swój początek i koniec, dlatego zwykłą koleją losów zakończył życie ziemskie. Dusza na miękkich nogach poczłapała gdzieś wysoko, wysoko ponad chmury. Znalazł się przed bramą, którą ochoczo już przekraczał, kiedy...
dział: Czytelnia
Od kilku lat jestem chory na pewną odmianę katalepsji. Zapadam w odrętwienie, które postronnemu obserwatorowi może pomylić się ze śmiercią. Przedwczesnemu pogrzebowi do tej pory zapobiegało tylko to, że najbliżsi wiedzieli o mej przypadłości i nie pozwalali grzebać ciała, dopóki nie wystąpią objawy jego rozkładu. Z tego powodu kazałem tak przebudować rodzinny grobowiec, żeby można było z łatwością otworzyć go od środka.
dział: Czytelnia
Ex libris – z łaciny oznacza „z ksiąg” „z księgozbioru”. Jest to niewielka grafika z nazwiskiem właściciela, która służy do oznaczania własnych książek. Ekslibris jest wklejany na wewnętrznej stronie okładki książki i jest swoistym „strażnikiem książki”. Jest też przedmiotem kolekcjonerstwa, konkursów i daje duże możliwości wystawiennicze.
dział: Felietony
O mały włos, a spowodowałbym kolizję, gdy, sunąc jedną z tysiąca schetyndróżek – podarowanych nam z okazji tysiąclecia (a może i na inną sposobność) przez miłościwie panujących – natknąłem się na twarz anioła. Co tam anioła – archanioła! Dziwnie znajome było to lico, a z grubsza przypominało oblicze premiera, któremu jednym ruchem komputerowej myszki odjęto co najmniej z dwie dekady zmarszczek.
dział: Czytelnia
- Kiedy skończysz pisanie i pójdziesz na podwórko truć się papierosami, zabierz przy okazji śmieci. Wszystko stoi przy drzwiach, posegregowane w workach - rzekła żona do Poety, który siedział przed komputerem.
| nowe zdjęcia | |
| nowe wpisy na blogach | |
| video - więcej na www.gwarek.tv |
projekt: emotstudio.eu; wykonanie: pixelirium.pl