Pierwszy numer „Gwarka”
Pierwszy numer „Gwarka” ukazał się z datą 1 maja 1957 roku, a redagowaniem gazety zajmowało się Kolegium przy Stowarzyszeniu Miłośników Historii i Zabytków Ziemi Tarnogórskiej, dziś znanego pod nieco krótsza nazwą. Jak podano w jednym z następnych numerów tygodnika, w skład zespołu redakcyjnego wchodzili: Antoni Gładysz, Barbara Kasprzyk (sekretarz redakcji), Stefan Kasprzyk, Norbert Kot, Herbert Ordon, Wilhelm Skrzyposzek, Stanisław Piastowicz (redaktor naczelny) i Konrad Żydek. Jeszcze w tym samym roku nastąpiła zmiana na stanowisku redaktora naczelnego, którym został Stefan Kasprzyk.
Pierwszą stronę inauguracyjnego numeru gazety otwierał artykuł programowy Antoniego Gładysza, wówczas I sekretarza komitetu Powiatowego PZPR w Tarnowskich Górach, później profesora cieszyńskiej Filii Uniwersytetu Śląskiego.
Dlaczego nazywam się „Gwarek”
Słyszę, że są tacy, na szczęście nieliczni czytelnicy, którym się moje piękne miano „gwarek” nie podoba. Powiadają - że jeśli to jest gazeta - to musi koniecznie zwać się „Nowiny” albo „Echo”, albo „Głos”, albo „Wiadomości”. Tylko tak - ani rusz inaczej.
To są ci - sami niewiele umieją wymyśleć, a tylko najwyżej naśladują innych. Moja nazwa „Gwarek” nie podoba się również tym, dla których to słowo nic nie oznacza. Są tacy, co chodzą i stąpają po tej naszej pięknej zielono-czarnej tarnogórskiej ziemi, ale nie znają jej dziejów, jej przeszłości. Oni nie wiedzą, jak to przez setki lat nasi praojcowie, dawni górnicy, czyli gwarkowie przekopywali te ziemię od Michałkowic po Tworóg i od Bytomia po Żyglin, i nadali jej obecny wygląd, a nam swoim potomkom przekazywali swoje cenne zalety charakteru - niezmordowaną pracowitość, skromność, zdyscyplinowanie i rzetelność - cechy, które przed 160 laty tak bardzo spodobały się wielkiemu poecie niemieckiemu Goethemu, że uczcił naszych gwarków specjalnym wierszykiem.
Jeżeli nazywam się „Gwarek” to właśnie dlatego, żeby cały Śląsk (i nie tylko Śląsk) wiedział, że jestem głosem tej ziemi (ongiś - bytomsko-tarnogórskiej) na której stała kolebka dzisiejszego potężnego przemysłu śląskiego. Jeżeli dziś Śląsk nosi dumna nazwę - kuźni socjalizmu naszej ludowej ojczyzny - to jest w tym jakaś cząstka wkładu dawnych tarnogórskich gwarków, którzy przed blisko 500 laty tworzyli pierwsze kadry polskiej robotniczej klasy Śląska, a w historycznym buncie gwarków (jak dziś powiedzielibyśmy - strajku) w 1534 roku uczyli się walczyć z wyzyskiwaczami o prawo do lepszego życia (dali już wtedy początek słynnej Kasie Brackiej).
Czy jako gazeta historycznej ziemi mogę nosić byle jakie miano? Czy mając tak piękna i zaszczytną metrykę, mam się nazywać pospolicie - jak inne gazety, które nie maja na co się powołać w przeszłości? Prawda, że nie.
Jak Kaczmarek jest Kaczmarkiem,
Tak ja „Gwarek” jestem „Gwarkiem”
Cześć
Wasz „Gwarek”
Powyższy felieton ukazał się 2 czerwca 1957 roku, w szóstym numerze „Gwarka”. Anonimowy autor uzasadniając nazwę gazety, sięgnął także po argumenty ideologiczne, zgodne z ówczesną linia propagandy partyjnej. Niezależnie jednak od ideologicznych sloganów, dziś przebrzmiałych i trącących myszką inne wywody autora są na tyle celne, że i po 35 latach można się pod nimi podpisać.
