14-11-2010 (21:04)
Przed snem robię rachunek sumienia z weekendowych działań.
Może powinienem mieć dalej posunięte prace z jasełkami, ale wszystkiego naraz zrobić nie jestem w stanie. Zastanawiam się, jak kontynuować przebieg akcji, żeby całość nie wydłużyła się w nudnawy dramat. W końcu rzecz jest przeznaczona dla małych aktorów... przepraszam, dla młodych aktorów i widzów też tej samej grupy wiekowej.
Zaczyna się tak:
Herod
Piękną mamy dziś pogodę,
Niebo w gwizdach takie jasne,
Zjem kolację, wytrę brodę
I spokojnie sobie zasnę.
Wiadomo wszystkim, że spokojnie sobie jednak nie zaśnie. Ja też nie zasnę spokojnie, bo muszę przemyśleć kilka spraw niekoniecznie związanych z jasełkami, ale dotyczących niezłych szopek w moim otoczeniu!
Ładowanie...