07-10-2010 (07:48)
Jeśli piszę bloga, staram się robić to systematycznie. Uwiecznianie najświeższych myśli, spostrzeżeń, zamiarów ma sens i wartość przede wszystkim dla mnie.
Wczoraj niestety nie udało mi się połączyć z internetem, chociaż robiłem wszelkie zabiegi ku temu. Przyczyna niepowodzeń tkwiła w błędnym kluczu dostępu, jaki wpisywałem do okienka. A wpisywać byłem zmuszony, bo korzystam z sieci pewnego hotelu w Wiśle, gdzie pani w recepcji podała mi nowy, który ma być, a jeszcze go nie ma...
W ten zawiły sposób dotarłem do punktu wyjścia, czyli pobytu w beskidzkich stronach.
Wybraliśmy się do Wisły, bo... i tu należałoby tłumaczyć długo wszelakie powody, a główny to wypoczynek. Krótki, bo krótki, ale zawsze coś. Pobyt połączony jest z załatwieniem kilku spraw osobistych rodzinnych i etnograficznych. Ta ostatnia miała miejsce wczoraj w Muzeum Beskidzkim. Uczestniczyliśmy w oficjalnym otwarciu Enklawy Budownictwa Drewnianego. Długo by o tym pisać, a przecież wypoczynek jest głównym celem naszej podróży.
Ładowanie...