27-01-2011 (20:53)
Już wiem, co jutro będę robił. Nie myślę w tym momencie o normalnych obowiązkach, o całym harmonogramie dnia, bo te sprawy miałem ustalone wcześniej. Niespodzianką, ale to taką mniej miłą stała w pierwszym rzędzie konieczność wymiany koła, jednym słowem - "pana". Auto stoi sobie smutne, bo kulawe i niestety nic z oponą robić nie będę teraz. Nie chce mi się.
Zawsze, kiedy mam sflaczałe gumy w aucie z rozrzewnieniem wspominam posiadane dawniej maluchy. Tam zmianę koła mogłem robić prawie w biegu. W tych lepszych samochodach wszystko idzie mniej sprawnie...
Marudzenie oczywiście nie świadczy, że mam zamiar kupić sobie starego fiacika. Te samochody poza łatwą obsługą miały jeszcze kilka... kilkanaście, kilkadziesiąt minusów, o których wolałbym nie wspominać.
Ładowanie...