10-04-2011 (13:01)
Wczoraj przed koncertem inaugurującym VI Międzynarodowy Festiwal im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego powiedziałem do Anki, że napisałem cztery i pół tekstu. Dzisiaj trochę zmieniłem sens tej połówki, może nastrój mnie kołysze inny, dorobiłem koniec i w konsekwencji wyszło to:
Strach i wróble
Na samym środku szczerego pola
Stał strach na jednej spróchniałej nodze.
Pewnie by ruszyć stamtąd się wolał,
A czuł się wielkim przestrzeni wodzem...
Miał w sobie ptasiej myśli naturę,
Gdyż w miejscu serca pod łachmanami,
Mieszkały w gnieździe wróbelki, które
Wylatywały w pole czasami.
Kukłę nabitą na pal męczeństwa
Dożywotniego samotnie trwania,
Uratowały ptaki od klęski -
Mógł dzięki wróblom wiatry doganiać.
I dobrze trwała symbioza słodka,
Choć miał je straszyć, schronienie dawał,
Wróble mu wszechświat znosiły w dziobkach,
On się na nodze swej nie załamał.
Teraz dotarło do mnie, że forma trochę przypomina piosenkę „Policjant, gapie i śmierć”. I co z tego niech sobie przypomina! Wiele jest wokół spraw, które przypominają jedynie coś, a treścią są odległe od prawdy.
Ładowanie...