13-10-2010 (20:28)
Pora taka, że trzeba by coś napisać, a nie chce mi się okropnie... może jednak?
Jesienny wieczór
Wieczór naciąga jak herbata
Aromatycznym wabiąc mrokiem
Skuteczniej niż przebiegły szatan
W rozkoszy z przymrużonym okiem
W herbacie cytryny plasterek
Księżyca krążek kwaskowaty
Nie trzeba na jesień zbyt wiele
By łykać optymizm na raty
A twoje jak gwiazdy spojrzenie
Kochanie nad szklanką błyszczące
Wystarczy by przewiać zwątpienie
I przeżyć do wiosny miesiące
Ładowanie...