19-10-2010 (22:42)
Dwadzieścia lat temu urodziła się Magda, to jest dzisiejsza najważniejsza okazja. Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie, z drobnymi szczegółami. Zakończył się szczęśliwie w oborze pewnego rolnika, któremu zachorowała krowa, a tak przy okazji miał wesele, bo córkę wydawał za mąż. Historia nadaje się za kanwę fajnego opowiadania.
Od wczorajszego wieczoru męczy mnie utwór, puszczam go w kółko w samochodzie, bo dobrze koi nerwy i stymuluje wiele dobrych myśli. Jest to piosenka, właściwie pieśń z filmu "Helikopter w ogniu". Cudowny motyw, chciałbym, żeby nasze nowe, tarninowe piosenki tak brzmiały.
Brzmią inaczej, ale też fajnie.
Ładowanie...