13-09-2011 (16:42)
Znalazłem stare, studenckie wierszydła! Myślałem, że zaginęły po tylu przeprowadzkach, remontach, remanentach i nieprzemyślanych darciach śladów przeszłości.
Niestety są, czytam je, bo starałem się przynajmniej trochę być zrozumiały, przynajmniej dla siebie, na prywatne potrzeby, nawet nie rodzinne, bo przecież aż tak złym ojcem nie byłem, żeby własne utwory czytać dzieciom.
Dzisiaj jest wtorek, więc spotkanie, pokażę je tarninowcom, niech się pośmieją, a do tego jest 13-tego, niech wiedzą, co to jest prawdziwy pech, pech literacki,
Ładowanie...