23-10-2010 (20:21)
Czas dewaluacji obyczaju, normalnych ludzkich zachowań. Nawet pierwotnie miłe dla obu stron konfliktu przeprosiny stają się nieludzko polityczne. Odżywa typ człowieka określany jako grzeczny cham i wciska się dominacją do każdej szpary codzienności. Tyle komentarza do bieżąco nagłaśnianych spraw, które jak czarny tusz rozlewają się na prawdziwych problemach. Co przeszkadza politykowi zachowywać się normalnie? Pewność siebie? Poczucie bezkarności? Brak charakteru?
Ja mam inny problem... Akcja dzieje się lata temu nazad, dochodzi do konfliktu między pewnym rolnikiem, takim sobie chłopkiem, który wpada w konflikt ze skarbnikiem. Coś miedzy nimi nie kontaktuje, skarbnik posądza chłopa o złośliwość, niby przeszkadza mu zbyt głęboka orka. Rolnik natomiast nie chce pójść na kompromis, bo musi z czegoś żyć. Co takiego w normalnej pracy na roli może przeszkadzać duchowi podziemi?
Z inną sprawą problemu nie mam, wiem o czym będzie kolejny rozdział, a nawet powiem więcej! Znam schemat następnego. To jest prawdziwy brak problemu.
Ładowanie...