26-10-2011 (20:39)
Zaczynam się przygotowywać do nocnej pracy. Psychicznie tylko, bo fizycznie nie muszę tego robić, jestem cały czas gotowy do działania. Całe wydarzenie miało się zaczynać o 22.00, ale coś się poprzestawiało, coś się spóźnia i w efekcie początek nastąpi o północy. Nie ukrywam, że trochę burzy to moje plany na jutro, ale nie ma co narzekać. Może nocna atmosfera pomoże mi rozwikłać szereg zagadek i wątpliwości jakie targają moją psychikę.
Człowiek już tak jest skonstruowany, że zamiast się cieszyć z tego co mu się udało wykonać, zamartwia się matnią pułapek mogących zaszkodzić w przyszłości. Prawdę mówiąc, zwykle staram się w nocy unikać analizy działania. Mrok przynosi ciemne myśli, dlatego nie wiem, czy nie powinienem zostawić wszystkiego do rana. Poza tym kto mi zagwarantuje, że praca pójdzie bez problemów i będzie okazja do spojrzenia w gwiazdy ?
O, proszę! Już mnie nachodzą czarne wizje. W nocy się śpi, a nie myśli! No, ale jeśli się pracuje, to trochę myśleć trzeba.
Ładowanie...