29-10-2010 (15:09)
„…Do domu wracam jak strudzony pielgrzym…”
Domem duchowym, do którego mam wracać jest niebo... albo piekło ma się rozumieć. A moim domem materialnym jest w takim razie cmentarz. Przed zadomowieniem się tam czeka nas wszystkich ceremonia pogrzebowa. Jedną z form zaproszenia na nią jest nekrolog, papierowy smutny afisz.
Przed cmentarną bramą u św. Józefa wisi tablica na klepsydry, ale często śmierć dopada tarnogórzan częściej i miejsca brakuje, więc naklejają je jedna na drugiej na pniu pobliskiego drzewa. Zrobiły się już pokaźne narośla niczym dwie huby. Tak sobie myślę, że może to być także forma powrotu celulozy do domu.
Jestem ciekawy, kiedy wypukłości zaczną przeszkadzać przechodniom? A co będzie, kiedy narośl dotrze do jezdni? Może ktoś to urwie i sprzeda w skupie makulatury?
Ładowanie...