31-10-2010 (18:42)
Fragment:
"...
- Kiedy gnębią cię problemy, kiedy jesteś na rozstajnych drogach i nie wiesz, co robić, jaką iść drogą, najlepiej wracaj do źródeł - powiedział utopiec i czknął, a wtedy z ust wyskoczyła mu maleńka rybka. Pomachała w powietrzu srebrnymi płetwami, kiwnęła głową jakby chciała przytaknąć słowom demona i plusnęła do rwącej wody potoku.
- Widzisz! Nawet ryba przyznaje mi rację, więc zrób to samo, a przekonasz się, że znajdziesz rozwiązanie - dodała utopiec i też jak rybka dał nura pod wodę.
- A ty co powiesz? Co mam robić? - krzyknął w kierunku Księżyca.
Księżyc nic nie odpowiedział. Poprawił sobie na głowie chmurzasty kapelusz i popłynął w nieznanym kierunku.
- On już taki jest, ma wszystko w nosie - zapiszczał nietoperz. - Powinieneś posłuchać utopca. Drogą się nie przejmuj, co z tego, że jest ciemno? Ja całe życie nic nie widzę i jakoś do celu trafiam.
..."
Ja też uważam, że powrót do źródeł nie jest cofaniem się, ale odważnym krokiem w kierunku refleksji nad własnym istnieniem. Jestem bezpośrednio po wycieczce do źródeł moich rodzinnych, a także polskich, historycznych. Odwiedziliśmy Hradec nad Morawicą, miejsce gdzie... ale o tym zaświadczy zdjęcie.
Ładowanie...