09-10-2010 (07:06)
Byłem na spotkaniu z Wojciechem Kuczokiem w nakielskiej bibliotece. Facet robił wrażenie wycofanego i zamkniętego, nie patrzył na ludzi, ale to spostrzeżenie ma niewiele wspólnego z tym, co chcę napisać. Kuczok powiedział, że zaczynał jako jeden z tysięcy niszowych poetów, ale znudziło mu się pisać dla kilku znajomych, więc zabrał się za prozę. Gdy drukował w prasie pierwsze swoje opowiadania przyszła pani z wydawnictwa WAB i zaproponowała mu publikację. A potem to już był „Gnój”, powieść, za którą dostał w 2003 r. Paszport Polityki i Nagrodę Literacką Nike w 2004. Ci niszowi poeci, z którymi zaczynał w latach 90. to grupa poetycka Na Dziko, która odegrała znaczącą rolę w śląskim życiu literackim. Należeli do niej tacy poeci jak: Bartłomiej Majzel, Maciej Melecki, Krzysztof Siwczyk, Krzysztof Śliwka, Grzegorz Olszański i Radosław Kobierski. To przykre, że Kuczok ma taki stosunek do twórczości swoich kolegów. Chlubi się tym, że żyje wyłącznie z pisania, bo nie znosi mieć nad sobą szefów, dlatego pisze scenariusze, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Res Publiką”, „Nową” i miesięcznikiem „Kino”. Zgadzam się ze zdaniem T. S. Eliota, który pisał, że „poeta musi sobie znaleźć jakiś sposób zarobkowania i im mniej ma on wspólnego poezją, tym lepiej. Artysta powinien prowadzić normalne życie, jeśli ma wykonywać swą pracę.” Utrzymywanie się wyłącznie z pisania stwarza zagrożenie, że autor zacznie zbyt wiele pisać, a przez to obniży swój poziom. Tak jak to zrobił Pilch. Mam taki zwyczaj oceniania powieści i filmów, że uważam coś za dobre, jeżeli to pamiętam po roku lub dwóch. Przeczytałem „Gnój” i „Senność”. „Senności” nie pamiętam zupełnie tak jak większość powieści Pilcha. Przepraszam, stary ze mnie sklerotyk, ale nadal pamiętam powieści Masłowskiej.
A teraz jadę do Poznania na koncert mojego syna Błażeja, który gra rege ze zespołem RAJACH - ROOTS REGGAE MUSIC for YOU. Tylko nie mam rastafariańskiego beretu, a w kapeluszu chyba się nie wtopię w tło. Jakby ktoś chciał pojechać to do Poznania na Klasztorną 17.
Ładowanie...