13-10-2010 (08:42)
Byłem w poniedziałek na spotkaniu przedwyborczym z pewnym Kandydatem na burmistrza. Był szczery i otwarty. Sprawiał wrażenie dobrego człowieka. To mnie rozczuliło, bo jak wiadomo dobrzy ludzie nie powinni zajmować się polityką. Kaczmarski w „Autoportrecie Witkacego” śpiewał „… że polityka dla mnie to pomyje w krysztale” i ja się z tym zgadzam. Przepytującym go obywatelom Kandydat na burmistrza mówił tylko prawdę, jak na spowiedzi. Niczego nie ściemniał, nie obiecywał gruszek na wierzbie, nie mamił wizjami świetlanego rozwoju miasta pod jego rządami. I właśnie dlatego myślę, że społeczeństwo mu nie zaufa. Zresztą na ostatniej „Tarninie” Janek Drechsler czytał na ten temat swój tekst o haczyku. A ja myślę tak jak podmiot lityczny wiersza Herberta „Potęga smaku”:
„Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha (…)”.
Ładowanie...