12-06-2011 (11:24)
Tak jak przypuszczałem, wczorajszy dzień był dla mnie bardzo męczący, ale i bardzo miły. Przez dwa miesiące, wraz z kolegami i koleżankami ze Stowarzyszenia Miłośników Tarnowskich Gór i Kulturapii, przygotowywaliśmy „Industriadę” – święto Szlaku Zabytków Techniki. Udało się świetnie. Stworzyliśmy ludziom okazję do niebanalnego spędzenia sobotniego popołudnia. Wielu z niej skorzystało. Około 700 osób zwiedziło podziemia Zabytkowej Kopalni Srebra, gdzie spotkali się ze Skarbnikiem i oglądali pokaz pracy gwarków. Na powierzchni nie było tak tłoczno, może dlatego, że teren wokół kopalni jest dosyć duży. Nie był to zwykły festyn, gdzie króluje kiełbasa, krupnioki i piwo. Staraliśmy się nawiązać do tradycji gwarkowskiej, dlatego zorganizowaliśmy konkursy poszukiwania srebra i płukania go w specjalnej płuczce. Można było malować, lepić z gliny, fotografować podziemia i otoczenie kopalni, poznać zasady działania camera obscura, zaprezentować swój talent piosenkarski, krasomówczy lub recytatorski itd.
Tarnogórscy poeci prezentowali swoje utwory. To się nie zdarza na zwykłym festynie, ale na „Industriadzie” wszystko co wartościowe może mieć miejsce. Po trzyletniej przerwie zagrała Zielona Bawełna. Skład trochę się zmienił, ale graliśmy nasze stare piosenki. Po koncercie pojechałem na program „Tarniny” do Kurnej Chaty. Publiczność przybyła tłumnie. Materiału mieliśmy na trzygodzinny program i trzeba było dokonać ostrej selekcji. Kurna Chata to wspaniałe miejsce, które tworzą cudowni ludzie Darek Czubaj, Karolinka Korosiewicz i wszystkie kelnerki i kucharze. Dziękuję im za przychylność, wyrozumiałość dla naszej czelotki tarninowej. Są częścią tego przedsięwzięcia, tak samo ważną jak poeci i muzycy. A poza tym dobrze karmią. Czy zgadniecie, gdzie stołowała się Magda Gessler, gdy przeprowadzała kuchenną rewolucję w Ani z Zielonego Wzgórza?
Ładowanie...