30-01-2012 (16:28)
Powolutku, ale konsekwentnie czytam sobie biografię Miłosza autorstwa Andrzeja Franaszka. Przeczytałem kolejne dwieście stron tej liczącej 959 stron cegły i jeszcze na parę miesięcy mi starczy. Książka ta skłania mnie do sięgania po różne teksty Miłosza i o Miłoszu, które czytałem wcześniej. Teraz przypominam je sobie fragmentarycznie. Bardzo ciekawą pozycją jest „Poezja i jej sobowtór” – zbiór esejów znanego krytyka i poety Krzysztofa Karaska wydany przez wydawnictwo Czytelnik w 1986 r. Sięgnąłem też do „Zaczynając od moich ulic” wspomnień wileńskich Miłosza z 1985 r.
Duże wrażenie zrobił na mnie zbiór reportaży Necli Kelek wydany przez wydawnictwo „Czarne” pt. „Słodko-gorzka ojczyzna. Raport z serca Turcji”. Autorka (urodzona w 1957 roku w Stambule) przyjechała do Niemiec jako dziesięciolatka. Obecnie mieszka w Berlinie. Jest socjologiem, zajmującym się w swoich badaniach religią i migracją. Publikuje m.in. we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Die tageszeitung“ i „Emmie“. Jest również stałą członkinią Niemieckiej Konferencji Islamskiej.
Anna Dziewit napisała w recenzji tej publikacji: „Słodko-gorzka ojczyzna to książka napisana z tęsknoty i miłości do Turcji, rodzinnego kraju autorki. Miłości, która choć zaznała upokorzeń, zniewag i odrzucenia, nie daje się zdławić. Turcja na kartach tej książki to kraj pełen sprzeczności, okrutny, bezwzględny dla tych, którzy - jak kobiety we wschodniej Anatolii - są najsłabsi. To kraj zniewolonego słowa, zbrodni dokonywanych w imię honoru rodziny i oderwanych od rzeczywistości elit politycznych. Mimo to Necla Kelek wciąż do Turcji tęskni. Jej książka to wspaniała opowieść o kraju, którego znaczenia Europa zdaje się nie doceniać”.
Dla mnie ta książka jest ostrzeżeniem przed przyjmowaniem Turcji do Unii Europejskiej. To dziki islamski kraj, w którym co roku zabija się ponad sto kobiet w imię honoru rodziny. Dwunastoletnie dziewczynki wydaję się za mąż, by rodziły dzieci i pracowały jak niewolnice, bez możliwości uczenia się lub poskarżenia się na bijącego je męża. To kraj gdzie demokracja jest rzeczą umowną, a tolerancja religijna prawie nie istnieje i gdyby nie armia, żyjąca ciągle ideami Ataturka, to już dawno byłby to kraj na wskroś islamski jak Emiraty Arabskie.
Ładowanie...