30-10-2010 (21:38)
Jeżeli dziecko zapyta: Tato jak na imię ma pan Czech? Proszę mu nie odpowiadać: Przeczytaj sobie gówniarzu, bo przed domem stoi laweta wyborcza. Biedny malec mógłby sobie pomyśleć, że przyszły kandydat na burmistrza ma na imię Burmistrz. Tak jak Major Major w „Paragrafie 22” lub gdybym ja został kanclerzem Niemiec, mówiliby o mnie kanclerz Kanclerz. No cóż, ktoś źle doradził panu Burmistrzowi. Ale inni mają jeszcze gorzej. Na skrzyżowaniu ul. Gliwickiej z Obwodnicą na przeciwko Lidla stoi laweta z reklamą pana Szczerby, a obok niej druga z napisem „Miejsce do wynajęcia”. Parząc pod odpowiednim kątem czytamy: „Kazimierz Szczerba do wynajęcia”. Tuż obok laweta pani Lucyny Ekkert, nad którą widnieje fragment innej reklamy, ze swojsko brzmiącym napisem „Beton”. Niby nic, ale coś w tym jest, że zakazano reklamy podprogowej, a takie zestawienia mogą odnieść przeciwny skutek od zamierzonego. Pozdrawiam wszystkich kandydatów, pewnie spotkamy się na cmentarzu.
Ładowanie...