13-10-2010 (10:07)
Mijają kolejne dni jesieni, jest coraz zimniej i smutniej. Nie mam pomysłu na nic:( Ciągle przepełnia mnie strach, czym jeszcze może mnie zaskoczyć moja rzeczywistość? I dlaczego zwykle zaskakuje mnie czymś negatywnym. Co zrobić by cokolwiek zmienić, by bez obawy można było się śmiać? Jedni powiedzą, że należy myśleć pozytywnie, ale jak to zrobić, gdy co chwilę spada nam nowy problem na głowę? Gdzie szukać pomocy? Czasem myślę, że najskuteczniejszym i jedynym sposobem pozbycia się z życia stresu, jest nic innego jak tylko pozbawienie się właśnie życia. Ale czy to jest wyjście? Może to wcale nie przyniesie spokoju, może w ten sposób zrzucimy z siebie tylko odpowiedzialność doczesną? Czy mamy prawo do obarczenia nią kogokolwiek innego?
Tak ciężko iść pod prąd...
Ładowanie...