20-10-2010 (21:02)
Dzisiejszy poranek nie należał do tych najszczęśliwszych. Nie będę się rozpisywać, ale przede mną jeszcze długa droga do spokoju. Od kilkunastu lat uczę się cierpliwości (mój syn jest leczony na ADHD)i można powiedzieć, że należę do tych osób nad wyraz cierpliwych i opanowanych. Jednak ostatnio przebudziłam się z letargu trwającego jakiś czas i stwierdziłam, że mam ochotę na wiele więcej. Nie chcę być przedmiotem, chcę żyć i robić wiele rzeczy, których nie robiłam wcześniej, a które zawsze były ukryte gdzieś w marzeniach. Chcę się rozwijać. Dzisiaj pierwszy raz wzięłam udział w warsztatach literackich, wiem, że czeka mnie ogrom pracy, ale nie przeraża mnie to. Poznałam nowych ludzi, ludzi dzięki którym mogę się wiele nauczyć, ludzi dla których słowo jest pasją. W tej przyjaznej atmosferze nie czułam się obco, mimo lęku przełamałam się i przeczytałam coś tam "mojego". Już nie mogę się doczekać następnej środy, następnych wierszy i dyskusji. Dziękuję i pozdrawiam:)
Ładowanie...